"Trzy Charyzmaty"
Są to trzy filary życia i posługiwania Wspólnoty Maryi Oblubienicy na Pustyni. Przyjmujemy je jako drogę wzrostu zaszczepionych Sakramentem Chrztu Świętego Cnót teologalnych oraz drogowskazy konsekwentnego wypełniania Rad Ewangelicznych, które każdy z nas pragnie co dnia podejmować w wierności powołaniu, realizowanym poprzez obowiązki stanu.
WIARA (Posłuszeństwo)– Charyzmat „ŚWIATŁO-ŻYCIE” LITURGIA, WSPÓLNOTA, SŁUŻBA, ŚWIADECTWO
NADZIEJA (Czystość)– Charyzmat „MISERICORDIA” MIŁOSIERDZIE, BRATERSTWO, WSTAWIENNICTWO
MIŁOŚĆ (Ubóstwo)– Charyzmat „DROGA KARMELU” KLAUZURA WEWNĘTRZNA, PUSTYNIA DUCHOWA, OGOŁOCENIE, PRZEMIANA
Wymiarem - Rysem Maryjnym i Oblubieńczym wspólnoty jest starochrześcijańska idea, Ecclesia Mater – Mater Ecclesiae
Dopełnieniem karmelitańskiego wizerunku duchowości wspólnoty są zawołania:
„VIVIT DOMINUS DEUS IN CUIUS CONSPECTU STO”, co znaczy: “Żywy jest Bóg mój i Pan, przed którym stoję” 1Krl 17,1
oraz
“ZELO ZELATUS SUM PRO DOMINO DEO EXCERCITUUM”, co znaczy: “Żarliwością rozpaliłem się o Chwałę Boga Zastępów” 1Krl 19,10



ΦΩΣ ΖΩΗ (gr. Fos-Zoe), co znaczy Światło-Życie.
Jako synteza tej duchowości jawi się wpisany w znak krzyża symbol "Fos-Zoe", zawierający w sobie najbardziej podstawową zasadę życia chrześcijańskiego - jedność wiary i życia z wiary. Jest to też znak Chrystusa, w którego życiu najpełniej objawiło się światło miłości Boga i Jego zbawczego planu, dopełniającego się w Kościele. Jest on również wezwaniem do całkowitego oddania się Chrystusowi - Panu i Zbawicielowi, aby wraz z Nim - kierując się prawem życiodajnej śmierci - budować Kościół Żywy, poczynając od tego Kościoła, który jest w człowieku - za cenę umierania "starego człowieka". Dalej - poprzez wydanie siebie dla braci na wzór Ukrzyżowanego Pana i budowanie wspólnoty Kościoła przez nieustanne przekreślanie siebie, aż do zjednoczenia na wzór Maryi z Chrystusem w godzinie Krzyża - źródła życia dla całego Kościoła. Znak "Fos-Zoe" jest również znakiem mocy, mocy Ducha Świętego, która dokonuje w człowieku tego, co dla jego naturalnych sił jest niemożliwe - sprawia w nim jedność Światła i Życia.
Pojęcia określające funkcje, przez które dokonuje się budowanie wspólnoty chrześcijańskiej - KOINONII.
AGAPE, oznacza Miłość Doskonałą Boga.
MARTYRIA to świadectwo, głoszenie słowa,
LEITURGIA to liturgia, czyli wspólne dzieło Miłości Boga z człowiekiem; np. Liturgia Eucharystyczna, Liturgia Godzin
DIAKONIA to nasza służba w świecie na wzór Chrystusa Sługi.
METANOIA - Stały wysiłek nawrócenia, przemieniania siebie; przekreślania swojego egoizmu i przechodzenia na drogę służby.
PAX – BONUM (łac.) - wezwanie do budowania Pokoju i Dobra w świecie
FRATERNITAS (łac.) - Braterstwo w duchu chrześcijańskiej miłości
MISERICORDIA (łac.) - Miłosierdzie; postawa chrześcijańskiego miłosierdzia, będąca dziełem Bożego Miłosierdzia w życiu człowieka
DESERTUM SPIRITUALIS (łac.) - Duchowa Pustynia
KENOZA (gr. kenoun) - odarcie, ogołocenie

Swoją najgłębszą identyfikację z tajemnicą Kościoła znajdujemy w starochrześcijańskiej idei Ecclesia Mater (Kościół Matka) w jej powiązaniu z maryjną ideą Mater Ecclesiae (Matka Kościoła). Pierwsza ujmuje i wyraża tajemnicę Kościoła w obrazie niewiasty, która jest zarazem oblubienicą i matką. Tak właśnie Kościół będąc Oblubienicą Chrystusa przez to, że w poszczególnych swoich członkach jest oddany Chrystusowi w Duchu Świętym przez wiarę i miłość – staje się tym samym życiodajny, macierzyński i płodny – Ecclesia Mater.
Źródłem jego macierzyńskiej płodności jest jego zjednoczenie z Chrystusem w Duchu Świętym. Takie jest bowiem prawo miłości oblubieńczej: o ile łączy ona osoby we wzajemnym, bezinteresownym oddaniu się – musi być życiodajna i płodna. Maryja Dziewica i Matka ukazuje się tutaj jako typ Kościoła Matki. Przez swoje oddanie się Chrystusowi, zwłaszcza w godzinie Krzyża, stała się Ona macierzyńskim principium (najważniejszą zasadą macierzyńskości) Kościoła i zarazem jego typem – Mater Ecclesiae. Podobnie my, w naszej braterskiej wspólnocie, w swoim oddaniu się Chrystusowi na wzór Maryi, widzimy swoje uczestnictwo w tajemnicy Kościoła Matki i źródło owocności posługi apostolskiej tegoż Kościoła, jak i naszej posługi w Kościele. W powyższej wizji Kościoła, gdzie punkt ciężkości przesuwa się wyraźnie w kierunku laikatu, jest także miejsce na właściwe dowartościowanie roli kapłanów, których głównym zadaniem jest reprezentowanie (uobecnianie) Chrystusa Oblubieńca wobec Kościoła Oblubienicy poprzez posługę słowa i sakramentu oraz posługę pasterską. W tej wizji Kościoła Matki przezwyciężona jest zarazem antynomia (pewne zachwianie równowagi w posłudze i charyzmacie) na linii laikat – kler, która powstaje wszędzie tam, gdzie tajemnica Kościoła ujmowana jest powierzchownie. Powyższy rys duchowości naszej wspólnoty określamy równocześnie jako rys maryjny. Maryjność naszej wspólnoty wyraża się w tytule: „Niepokalana, Matka Kościoła”, „Oblubienica Ducha Świętego” oraz „Królowa Szkaplerza Świętego”.

Klauzura (łac. clausus zamknięty)
Nie ma innego celu, sensu, motywu bycia w klauzurze, jak tylko miłość. Miłość jest czymś bardzo konkretnym i przeżywanym codziennie coraz głębiej. Miłość ta jest na tyle silna, że pcha do tak po ludzku sądząc, szaleńczego kroku, jakim jest zamknięcie się w klauzurze. Klauzury nie wybiera człowiek, bo to nie on pierwszy kocha i nie on stwarza sobie powołanie. Klauzurę wybiera zawsze Bóg, ponieważ On pierwszy kocha i jedynie On może dać powołanie. Człowiek odpowiada jedynie prostym "tak". Czy nam się to podoba, czy nie, Bóg ma prawo (którego nikt nie może Mu odebrać) powołać kogoś do tak wyłącznej i specyficznej formy życia, jaką jest miłowanie Go w klauzurze. Bóg ma prawo powiedzieć człowiekowi: "Nie oczekuję od ciebie żadnych dzieł czy czynów, oczekuję od ciebie tylko miłości". To jest właśnie Klauzura. (por. „Dlaczego klauzura?” O.Syrach B. Janicki OFM)
Czym zatem jest Klauzura Wewnętrzna? Jedynym sensem i celem klauzury wewnętrznej jest MIŁOŚĆ - AGAPE. Miłość Boga, On sam. W Nim i tylko w Nim jest cel i sens wszelkich działań człowieka. Jest Kimś bardzo konkretnym. Trwając w Jego obecności, żyjąc z Nim i w Nim na co dzień, spełniam się, staję się na nowo. To On sam, będąc zawsze pierwszym w miłowaniu, zaprasza mnie do szczególnej z Nim zażyłości. Do przebywania w „zamkniętej izbie” (łac. clausus zamknięty) „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swojej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec Twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6,6). Dzięki tej małej „izdebce”, miejscu nieustannego przebywania z Bogiem, człowiek może doświadczać coraz to pełniejszej wolności ducha i umysłu od nieuporządkowanego zachwytu światem doczesnym. Wobec tego Klauzura wewnętrzna jest rzeczywistością do której Bóg zaprasza każdego człowieka. Tego, kto pragnie przyjąć Jego Miłość. To Jego dzieło we mnie. „Miejsce” obcowania, zasłuchania, ogołocenia i przemiany. Bóg jako pierwszy wychodząc naprzeciw, zaprasza, aby „Miejsce” to stało się naszym wspólnym, Boskim i ludzkim, liturgią codzienności (gr. leitos ergon – dzieło wspólne). Życie klauzurą wewnętrzną jest niezależne od stanu, czy powołania.
Klauzura wewnętrzna jest tym samym permanentną Liturgią Miłości, urzeczywistniającą się w duszy ludzkiej, poprzez relację Oblubieniec – oblubienica. Jest odpowiedzią na boże zaproszenie, a zarazem realizacją bożego zamysłu. „…Chcę cię przynęcić, na pustynię cię wyprowadzić i mówić do twego serca, mówi Pan.” (por. Oz 2,16) Jest zatem pierwszą Pustynią ucznia Chrystusa.
Oto Pan wchodzi z nami do ukrytej izby; izby naszej duszy, której On sam jest budowniczym i założycielem. Bóg jest Królem, Panem owej budowli. Jego pragnieniem jest uczynić z nas warownię obronną, „Twierdzę wewnętrzną”. Jeśli zaś jest Królem, Panem i Budowniczym, toteż oczekuje od nas posłuszeństwa, poddania i bezgranicznej ufności. Oddania i zawierzenia Mu tego, co „posiadamy”. Wszystkiego, co jest udziałem naszej codzienności. „Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1,33).

Zmartwychwstały Pan wywodzi nas na pustynię serca, a Duch Święty rozmawia tam z nami, ukazując nam miłosierne oblicze Ojca. Dopiero napełnieni obecnością Trójcy Przenajświętszej możemy wychodzić na spotkanie braciom i siostrom, którzy wszędzie oczekują naszej Miłości. Ludzkość nieustannie stoi w obliczu wielu problemów, katastrof duchowych i będzie napotykać ich coraz więcej. One to wywołują głęboki niepokój w sercach wszystkich ludzi. Jednak tajemnica człowieka w świecie, w przyrodzie, w technice i w urbanizacji jest nade wszystko Tajemnica Bożą. Tym, co może pomóc współczesnemu człowiekowi w odnalezieniu odpowiedzi na jego własną tajemnicę i tajemnicę Tego, na którego obraz człowiek został stworzony, jest milczenie, samotność, słowem – pustynia. Współczesny człowiek potrzebuje jej bardziej niż dawni pustelnicy. Jeżeli teraz, „dziś” mamy dawać świadectwo Chrystusowi na „targowiskach świata”, które nas w pełni pochłaniają – potrzebujemy ciszy. Jeżeli mamy być zawsze dostępni dla innych nie tylko fizycznie, lecz również przez empatię, współczucie, przyjaźń, rozumienie i bezgraniczną Caritas – potrzebujemy ciszy. Cisza jest również nieodzowna, abyśmy mogli udzielać radosnej, niestrudzonej gościny nie tylko domu i pożywienia, lecz także gościny rozumu, serca, ciała i duszy. Prawdziwa cisza jest poszukiwaniem Boga przez człowieka. Prawdziwa cisza jest wiszącym mostem, wnoszonym przez kochającą Boga duszę po to, aby przekroczyć mroczne i przerażające czeluści własnego rozumu, przeraźliwe otchłanie pokusy i bezdenne przepaści własnego lęku, które stoją na drodze do Boga Żywego. Prawdziwa cisze jest językiem miłości, ponieważ tylko miłość zna piękno ciszy, jej pełnię i całkowitą radość. Prawdziwa cisza jest zamkniętym ogrodem, jedynym miejscem, w którym dusza może spotkać Boga. Jest zapieczętowaną fontanną, którą tylko sam Bóg może uruchomić, aby ugasić nienasyconą tęsknotę duszy do Niego. Prawdziwa cisza jest kluczem do bezgranicznego i płomiennego serca Boga. Jest początkiem „zalotów” Bożych, które mogą zostać uwieńczone jedynie bezgraniczną, twórczą, kochającą i dojrzałą ciszą ostatecznego związku z Oblubieńcem. Taka cisza jest święta. To modlitwa ponad wszelkie modlitwy, prowadząca do niekończącej się modlitwy stałej obecności Bożej, na wyżyny kontemplacji, kiedy dusza żyje w pokoju wolą Tego, którego kocha zupełnie, ostatecznie i całkowicie, zanurzona w Miłości AGAPE trójjedynego Boga.
Jest to więc cisza, z której narodzi się MIŁOŚĆ tak wielka, że przepełniona nią będzie służba dla bliźnich, która nie zważa na koszty. Zawsze i wszędzie będzie Świadectwem – MARTYRIĄ danym Chrystusowi. Otwartość na drugiego człowieka stanie się radosna i łatwa, gdyż w każdym dusza widzieć będzie oblicze Ukochanego Oblubieńca. Gościnność stanie się głęboka i niekłamana, gdyż dusza milcząca jest kochającym sercem, a takie jest schronieniem dla świata. Prosta, modlitewna cisza – milczenie, jest dla każdego, niezależnie od stanu, a jeśli nie jest, to być powinna. Należy do każdego, który kocha Boga. Albowiem tam, gdzie jest zgiełk – zgiełk wewnętrzny i chaos – tam Boga nie ma. (por. Catherine de Hueck Doherty „Pustynia”)

Pustynie (cisza, milczenie, samotność), nie oznaczają bynajmniej miejsc w przestrzeni, ale stany duszy i umysłu. Takie pustynie można odnaleźć i w środku miasta, i w każdym dniu naszego życia. Wystarczy tylko poszukać ich, otworzyć się na ich rzeczywistość i uświadomić sobie jak ogromnie są nam potrzebne. Będą one stanowiły samotnie, niewielkie pustynie, i maleńkie obszary ciszy, lecz owoce jakie przyniosą, jeżeli tylko będziemy skłonni udać się na nie, będą równie radosne i święte, jak na wszystkich „pustyniach” świata, tak jak ta, na którą udał się sam Bóg. Albowiem to właśnie Bóg uświęca samotność, pustynię, ciszę. On sam jest jej treścią i dopełnieniem. Pierwszym krokiem ku „pustyni” z Bogiem jest odejście. Inaczej mówiąc wejście do zamkniętej izdebki duszy (Mt 6,6) i przebywanie w niej w obecności Wszechobecnej Wspólnoty Miłości – Trójjedynego Boga.
Takich „małych odejść” jest w naszej codzienności bardzo wiele (droga do pracy, z pracy; oczekiwanie na transport komunikacji publicznej, sprzątanie domu, przygotowywanie posiłku dla rodziny…). Pan Bóg mówi do każdego z nas; wyprowadzam cię na pustynię i chcę mówić do twego serca. (por. Oz 2,16) „Pustynie świata” zamieszkuje gwar, zgiełk i nieustanny szum. Pustynie jako miejsca geograficzne przepełnione są ciszą. Nie ma jednak „pustyni duchowej” bez ciszy i milczenia. Cisza bywa brakiem rozmowy, nie zawsze jednak jest słuchaniem. Milczenie jest świadomym powstrzymaniem od mówienia i zakłada obecność Osoby, a cisza może istnieć bez człowieka, niejako sama. Milczenie zatem jest aktem gotowości, przyjęcia, zasłuchania i odpowiedzi. Jest rzeczywistością dynamiczną; dialogiem serc. Tak właśnie „Pustynia Duchowa” jest permanentnym aktem dialogu miłości Boga i człowieka. Pismo Święte mówi, że będziemy musieli zdać sprawę z każdego wypowiedzianego słowa. Być może będziemy musieli zdać sprawę ze słów, które powinniśmy byli wypowiedzieć, w których nie wypowiedzieliśmy.
Pustynie, milczenie, samotność. Dusza, która uświadamia sobie wielką ich potrzebę, odkrywa, że można je odnaleźć w samym gąszczu wielkomiejskiego zgiełku. Jak wejść na drogę pustyni duchowej (duchowej samotni):
Trwaj w pokoju i pozwól, aby ów dziwny, morderczy niepokój naszej epoki opadł jak znoszony płaszcz. Jest on właśnie takim starym, znoszonym płaszczem, który niegdyś uchodził za piękny.
Trwaj w pokoju i wejrzyj w głąb własnych zasad życiowych. Czy Bóg może we mnie zbudować na nich prawdziwe podstawy świętości? Bo przecież po to się człowiek urodził, aby być świętym – kochać Miłość, która ogołociła się dla nas (KENOZA) i umarła za nas. Jest tylko jedno nieszczęście, nie być świętym. Jeżeli widzę, iż moje zasady nie mogą stanowić prawdziwej podstawy – fundamentu świętości, wówczas muszę zacząć wszystko od nowa, oddawszy i poddawszy wszystko Jezusowi Chrystusowi. Akt całkowitego poddania się Chrystusowi i oddanie Mu wszystkich sfer życia, jest aktem konstytutywnym osoby podejmującej drogę Bożą.
Trwaj w pokoju, a wznosząc duszę i ręce do Boga, błagaj, aby potężne tchnienie Ducha Świętego, oczyściło cię z pajęczyn strachu, egoizmu, by pozbawiło cię chciwości i małoduszności; aby Jego języki ognia zstąpiły i napełniły odwagą do rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
To trwanie w pokoju możliwe jest wśród zewnętrznych hałasów codzienności obowiązków życia społecznego. Pokój przyniesie duszy ład Boży, a ten napełni nas gotowością słuchania, świętym milczeniem. Milczenie Oblubienicy, która całą swą istotą słucha uderzeń serca Oblubieńca.
(por. Catherine de Hueck Doherty „Pustynia”)

Kenoza - (gr. kenoun - odarcie, ogołocenie)
Uniżenie samego siebie, jakiemu Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej poddała się wskutek wcielenia (Flp 2, 5-11; zob. 2 Kor 8, 9). To uniżenie się Jezusa Chrystusa aż po mękę i śmierć. Nie oznaczało to i nie mogło oznaczać utraty Bożej natury lub substancji. Odnosi się to raczej do przyjęcia ograniczeń związanych z ludzkim życiem, które w rzeczywistości skończyło się całkowitym upokorzeniem przez śmierć krzyżową. W szerszym znaczeniu - to każda forma rezygnacji z siebie dla dobra innych.
Doświadczenie ogołocenia, odarcia jest trudem, często związanym z bólem i walką wewnętrzną. "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich!" (Mt 26,39) Przyjęcie krzyża codzienności nie jest jeszcze kenozą, bo samo pojęcie kenozy nie odnosi się do cierpień doświadczanych z zewnątrz, ale o postawę wewnętrzną, w pełni dobrowolną, ze względu na Miłość Jezusa Chrystusa. Wyrzeczenie, ogołocenie, którego doświadczamy na wskutek dobrowolnego poddania się Bożemu prowadzeniu, odzieraniu nas z pozorów, kłamstwa i egoizmu "On to bowiem, gdy DOBROWOLNIE wydał się na mękę...” (II Modlitwa eucharystyczna), to właśnie jest forma naśladowania naszego Pana Jezusa Chrystusa, którą możemy nazwać drogą Kenozy. „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. (Mt 16,24)

Pielgrzymując poprzez życie codzienne drogą, która wiedzie nas do domu Ojca Niebieskiego, nieomylnie naświetloną nam przez Świętą Matkę Kościół, przyjmujemy Dziesięć Drogowskazów ku dojrzałości chrześcijańskiej, będących duchową spuścizną Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego:
JEZUS CHRYSTUS jest moim Światłem i Życiem oraz jedyną Drogą do Ojca; Przyjąłem Go jako mojego Pana i Zbawiciela; oddaję Mu swoje życie, aby nim kierował.
NIEPOKALANA jest dla mnie najdoskonalszym wzorem Nowego Człowieka oddanego całkowicie w Duchu Świętym Chrystusowi, Jego słowu i dziełu; dlatego oddaję się Jej, rozważam z Nią w Różańcu tajemnice zbawienia i naśladuję Ją.
DUCH ŚWIĘTY namaścił Jezusa; dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego, który sprawił, że narodziłem się na nowo do życia dziecka Bożego skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu; dlatego chcę prowadzić życie w Duchu, poddając się Jego tchnieniu i mocy.
KOŚCIÓŁ - wspólnota pielgrzymujących ludu Bożego, zjednoczona z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym jest jedynym środowiskiem życia, w którym może rozwijać się Nowy Człowiek; chcę wzrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę poprzez żywą komórkę grupy w ramach Kościoła lokalnego, który jest znakiem i urzeczywistnieniem Kościoła powszechnego.
SŁOWO BOŻE stanie się dla mnie światłem życia, jeżeli będę podejmował stały wysiłek zachowania go, pójścia za nim i czynienia go słowem życia; chcę karmić się nim jak najczęściej szczególnie poprzez osobiste i wspólne z braćmi studiowanie Pisma świętego.
MODLITWA jest oddechem Nowego Życia, wielkim przywilejem i radością Nowego Człowieka, źródłem mocy i dziełem Ducha Świętego w nas; dlatego chcę być wierny praktyce codziennego Namiotu Spotkania.
LITURGIA, szczególnie eucharystyczna, jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z Chrystusem w Duchu Świętym, znakiem objawiającym i urzeczywistniającym tajemnicę Kościoła - wspólnoty oraz źródłem i szczytem jego życia; dlatego chcę zawsze jak najpełniej w niej uczestniczyć, a moim zaszczytem i radością jest służba w zgromadzeniu liturgicznym według zaleceń soborowej odnowy liturgii.
ŚWIADECTWO słowa i życia jest nakazem Pana, który chce, aby światłość nasza świeciła przed ludźmi i dlatego obiecał nam moc Ducha Świętego, abyśmy mogli stać się jego świadkami; ufając tej mocy i modląc, się o nią chcę przy każdej okazji wyznawać Chrystusa, mojego Pana i Zbawiciela.
NOWA KULTURA polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność, oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona dziś bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji; moim świadectwem w tej dziedzinie będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury czystości i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby.
AGAPE czyli piękna miłość, którą Duch Święty rozlewa w sercach naszych, dzięki której osoba może odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie (KDK 24) dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistniania się osoby; dlatego poprzez stałą metanoię, przekreślanie swego egoizmu, naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chcę wdrażać się w postawę bezinteresownej służby - diakonii, służąc na wzór Syna Człowieczego wspólnocie Kościoła oraz wszystkim braciom, zwłaszcza najmniejszym i uciśnionym.
© Copyrights by 2009 MCS M.A.K. All rights reserved. Materiał umieszczony na stronach CSD jest chroniony prawem autorskim. Nie może być kopiowany, publikowany oraz rozpowszechniany w żadnej innej formie bez zgody autora serwisu
 |